Nigeryjczyk poszukiwany listem gończym. Mocny komentarz Bosaka
Nigeryjczyk miał odbyć karę 119 dni pozbawienia wolności za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu. Mężczyzna jednak nie stawił się do aresztu. Za 30-latkiem wpłynął z sądu list gończy, a policjancie wkrótce namierzyli podejrzanego. Funkcjonariusze udali się w rejon jego zamieszkania, a po niedługim czasie odnaleźli go na przystanku autobusowym.
- Okazało się, że zamiast do autobusu musi wsiąść do radiowozu, a ten docelowo zawiezie go do aresztu śledczego – przekazała Komenda Stołeczna Policji. Teraz mężczyzna trafił do aresztu, gdzie odbędzie zasądzoną karę.
Sprawę ostro skrytykował lider Konfederacji Krzysztof Bosak, którego zdaniem państwo polskie pozostaje zbyt łagodne względem imigrantów łamiących prawo.
"Cztery miesiące życia na koszt polskiego podatnika dla łamiącego polskie prawo Nigeryjczyka. A nie lepiej usunąć z kraju z dożywotnim zakazem wjazdu?" – napisał wicemarszałek Sejmu.
Imigranci z Kolumbii dokonali rozboju i próbowali uciec z Polski
To nie jedyna niepokojąca informacja dotycząca przestępczości wśród migrantów. Pod koniec kwietnia imigranci z Kolumbii sterroryzowali nożem i okradli kobietę, która przyjechała wypłacić im wynagrodzenia. Po dokonaniu rozboju próbowali wylecieć do Hiszpanii.
Napaść miała miejsce 20 kwietnia wieczorem w jednym z hoteli pracowniczych przy ul. Św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim w województwie łódzkim. Pracownica firmy, która zatrudniała przybyszów, przyjechała do miejsca ich ulokowania, żeby wypłacić wynagrodzenia. Pieniądze dla poszczególnych pracowników zostały wcześniej rozdzielone i przygotowane w kopertach.
Zatrzymani usłyszeli w prokuraturze zarzuty dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Sąd wyraził zgodę na zastosowanie wobec nich środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Za popełnione przestępstwo grozi im do 20 lat więzienia.